Szukaj na tym blogu

środa, 2 stycznia 2019

Odwiedziny w NASA


Spotkanie z kapitanem Andrzejem Chimko

Andrzej Chimko w NASA
Któż z nas nie marzył o odwiedzeniu NASA? Chyba każdy. Nawet całkowity laik w branży kosmicznej zna największe osiągnięcia tej amerykańskiej instytucji, która zmieniła oblicze naszych podróży i odkrywania nieznanych lądów. Pływający statkami handlowymi po całym świecie Pan Andrzej Chimko kilkakrotnie odwiedzał Huston. Aż wreszcie spełnił swoje marzenie i zawitał do NASA. Teraz postanowił nam o tym opowiedzieć i pokazać co ciekawego tam widział i czego się dowiedział. Spotkanie z nim odbyło się na zajęciach Sekcji Astronomicznej w dniu 15 grudnia 2018r. grudniowe wieczory są dobrym czasem na takie wspomnienia.




Minęło już kilka miesięcy gdy Pan Andrzej zwiedzał centrum lotów NASA w Huston. Zdjęcia jakie tam zrobił oddają to co najbardziej przykuło jego uwagę. Pierwszą rzeczą jaka się widzi po wejściu na teren muzeum, to słynny prom kosmiczny. Tu na grzebiecie Jambo wita i zaprasza wszystkich do tego magicznego świata. Jak się okazało na grzbiecie samolotu zamontowano replikę promu. I chyba nikt nie zgadnie dlaczego tak się stało. Nie, nie. Promów nie zabrakło. To jak często bywa była decyzja czysto polityczna. Nie mniej można zwiedzić wnętrze promu, jego ładownię kabinę astronautów. Na kadłubie Boeinga można znaleźć oznaczenia, które mówią ile razy ów samolot przewoził promy, różne, na swoim grzbiecie, by dostarczyć je do miejsca ich startu.

Kiedy byłem jeszcze małym dzieckiem ku Księżycowi wyruszyły wyprawy kosmiczne z ludźmi na pokładzie by odkryć tajemnice Srebrnego Globu. Cały świat mógł zobaczyć te niezwykłe osiągnięcie człowieka, krok po kroku astronautów na pokrytej regolitem powierzchni. Wreszcie mogliśmy ujrzeć z bliska te niezwykłe kratery, które od miliardów lat znaczą powierzchnię naszego satelity. Pan Andrzej osobiście zwiedził halę w której znajduje się oryginalna rakieta Saturn V i wiele innych pamiątek z pierwszej i kolejnych wypraw na Księżyc. Każdemu, tak jak i Jemu, odbiera głos, gdy widzi się ogrom statku kosmicznego jaki przyszło nam zbudować by dotrzeć przeszło 380 tysięcy kilometrów od naszego domu – Ziemi. To też był czas, gdy zaczęliśmy dzięki tym kosmonautom zdawać sobie sprawę jak Ziemia jest dla nas ważna. Widząc ja z daleka czuli oni tęsknotę za domem, tak jak każdy podróżnik gdy jest daleko od bliskim sobie miejsc.

Salon lotów księżycowych pozwala zwiedzić cała 110 metrową rakietę. A na końcu czeka podróżników odwiedzenie miejsca skąd tymi lotami kierowano. Sala lotów jest w pełni oryginalna i z pełnym wyposażeniem. Choć teraz jest w konserwacji przygotowywana do przyszłorocznych obchodów rocznicy misji Apollo. Przed ekranami stoją rzędy pulpitów i foteli za którymi zasiadali specjaliści od kierowania każda misją. To z tego miejsca przekazywano instrukcje jak uratować misje Apollo 13, by wszyscy astronauci wrócili do nas cali i zdrowi. Przez głośnik na biurku płynęły słynne słowa „Orzeł wylądował” i „ To mały skok człowieka, ale wielki skok dla ludzkości” (podobno w oryginale brzmiał nieco inaczej).  Cała misja trwała od 26 lutego 1966 roku do 19 grudnia 1972 roku. 50 lat temu człowiek po raz pierwszy stanął na innym obiekcie kosmicznym i jak dotąd tego nie powtórzono. Ten krok kosztował rzycie ludzi, którzy nie bali się podjąć tego zadania. Choć wszyscy wiedzieli, że takie ryzyko istnieje nikt nie myślał, że przyjdzie i taką cenę zapłacić za ten postęp. Nieprawdopodobna trudność wykonania tych misji powoduję, że na świecie krąży teoria spiskowa jakoby nikt nigdy na Księżycu nie wylądował. Ale kolejne misje sond kosmicznych potwierdzają dzisiaj istnienie śladów astronautów na jego powierzchni. To zaleta tego Księżyca, że to co na nim odciśnięto, stopy butów astronautów, ślady kół samochodów którymi jeżdżono do kraterów, czy też same statki, którymi tam przyleciano są tam i będą przez kolejne miliardy lat. Lepszego dowodu nie trzeba.

Pan Kapitan pływając po świecie masowcem i innymi statkami widział wiele, ale ten niezwykły statek i ta niezwykła wyprawa zaskoczyły nawet Jego. Od teraz każdy z nas będzie marzył i pragnął jeszcze bardziej by dotrzeć do tego miejsca, z którego droga w kosmos stoi otworem od wielu lat. A marzenia maja to do siebie, że się spełniają. Czasem trzeba tylko im trochę pomóc.

Serdecznie dziękujemy Panu Andrzejowi Chimko za poświęcenie swoje czasu by opowiedzieć nam o tej niezwykłej przygodzie życia. Pewnie nie jeden z nas wybierze się w niejedną taka wyprawę, a może nawet jeszcze dalej … na Marsa. Statki kosmiczne już czekają …

Jak zbudowany jest teleskop?

Tajemnica teleskopu Keplera wyjaśniona

Model Teleskopu Hubble'a

Młodzi adepci astronomii

Pan Andrzej Chimko opowiada o wizycie w NASA
Słuchacze opowieści

... kilka słów o gwiazdach ...

Orion w LED-ach

... a potem lutowanie :)


Orion na ciemnym niebie byłby nie do poznania

Andrzej Chimko w NASA z ... Promem Kosmicznym

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz